wtorek, 21 lutego 2017

Makiety do Mordheim - krok 2

Czas na klejenie.
Przy okazji tej fazy napiszę kilka szczegółów, których zabrakło na początku.

Przepis:

- tektura introligatorska 3mm, arkusz 70-100cm
- tektura introligatorska 2mm, arkusz 70-100cm
- długopis/ołówek i linijka
- nożyk trapezowy + kilka wymiennych ostrzy
- nożyczki
- wykałaczki i patyczki do szaszłyków 
- 2 cm styropian
- klej wikol
- mały i duży pędzel
- drobny piasek
- czarny spray
- farby akrylowe

Z grubszej tektury robię ściany i stropy, cieńszą tekturę, która jest prostsza w obróbce wykorzystuje do wykończenia fasad, dachówek, kładek itp. Fronty zostają bez zmian, drugą ścianę przeciąłem po przekątnej i poodcinałem nienaturalnie wyglądające fragmenty i tak powstały ścianki boczne. Do tego strop i w taki prosty sposób szybko i sprawnie powstają całkiem zgrabne ruiny;)
Z tyłu dokleiłem fragment bliżej nieokreślony jakiejś ścianki działowej, resztki komina lub cokolwiek co sprawia, że makieta jest bardziej grywalna. Zawsze były z tym problemy, że niby wewnątrz ruiny stoją modele, ale od tyłu można było strzelać do nich bez kar, a tak zawsze jest jakaś przeszkoda, która co nieco zasłania. Łącząc ruiny "plecami" do siebie tworzymy nieco większy dom.



Swoją pracę podzieliłem na kroki głównie ze względu na to, że pracuje kiedy i ile mogę w danym dniu. Po sklejeniu całości wziąłem się od razu za małe upiększanie, choć jedynie podest udało się skończyć w całości. Wszelkie nierówności i niedoskonałości ukryje późniejsza faza czyli piaskowanie całości makiet, co poza fajną fakturą sprawia, że makiety stają się dość pancerne i dłużej nam posłużą;)

Podest ma dwa wejścia, takie same po obu stronach, ale słabo to widać. Może stać na środku stołu, lub na uboczu. Możemy na nim postawić dom, ogólnie zawsze się przydaje i urozmaica grę.






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza